Rowery, kurhany i leśne ognisko - Jasło otworzyło maj na Warzyckich wzgórzach

Rowery, kurhany i leśne ognisko - Jasło otworzyło maj na Warzyckich wzgórzach

1 maja w Jaśle znów ruszyła majówka na dwóch kołach - tym razem z trasą, która łączyła ruch, historię i chwilę oddechu w lesie. Klub Kulturalno-Turystyczny Jasielskiego Domu Kultury i PTTK Oddział w Jaśle poprowadziły grupę przez Warzyce, Gorajowice i Bierówkę, a po drodze nie zabrakło ani podjazdów, ani miejsc, przy których człowiek zwalnia trochę bardziej niż na zjeździe 🚴‍♂️🌲

  • Rowerowa Majówka na Warzyckich wzgórzach od razu złapała tempo
  • Kurhany sprzed 4600 lat przypomniały, że ta trasa ma drugie dno
  • Ognisko w Bierówce i cmentarna cisza domknęły dzień po jasielsku

Rowerowa Majówka na Warzyckich wzgórzach od razu złapała tempo

Na starcie zameldowało się piętnaście osób, a wycieczce przewodzili Tadeusz Wójcik i Andrzej Nitka. Z Jasła rowerzyści pojechali w stronę osiedla Gorajowice, skąd weszli na dobrze znany niebieski szlak spacerowy im. Konstytucji 3-go Maja prowadzący na wzniesienia Warzyc.

To była trasa, która nie rozpieszczała płaskością. Leśne ścieżki i kolejne podejścia sprawiły, że wyprawa miała bardziej terenowy charakter, ale właśnie dzięki temu szybko zamieniła się w solidny wiosenny rozruch. Wzgórza nad Warzycami pokazały się z najlepszej strony - z zielenią, przestrzenią i tym rodzajem ciszy, który po mieście smakuje wyjątkowo.

Kurhany sprzed 4600 lat przypomniały, że ta trasa ma drugie dno

Jednym z najmocniejszych punktów wyjazdu były mogiły kurhanowe na pograniczu Lubli i Bierówki. To właśnie tam przewodnik przybliżył uczestnikom historię dwóch kurhanów pochodzących z okresu kultury ceramiki sznurowej, czyli sprzed 4600 lat.

Ten fragment wyprawy dobrze pokazuje, że rowerowa majówka w Jaśle nie kończy się na rekreacji. Tu można jednocześnie łapać oddech, oglądać krajobraz i dotykać bardzo starej historii regionu. Takie miejsca działają na wyobraźnię szczególnie mocno, bo stojąc przy nich, trudno myśleć wyłącznie o kilometrach na liczniku.

Ognisko w Bierówce i cmentarna cisza domknęły dzień po jasielsku

Z kurhanów grupa pojechała do ukrytego w lesie Centrum Edukacji Ekologicznej w Bierówce. To właśnie tam, przy ognisku 🔥, rowerzyści usiedli na chwilę dłużej, żeby upiec kiełbaski i odpocząć po trasie. W takim otoczeniu nawet krótki postój nabiera innego rytmu - jest czas na rozmowę, las i zwykłą majówkową przyjemność.

Końcowy przystanek miał już zupełnie inny ton. Cmentarz Ofiar Terroru Hitlerowskiego w Warzycach, miejsce pamięci narodowej, przypomniał o tragedii polskiej i żydowskiej ludności. Po tej chwili zadumy uczestnicy wrócili do Jasła przez Warzyce i miejskie osiedla, domykając wyprawę, która połączyła sport, lokalną historię i naturę w jednym, bardzo jasielskim zestawie.

na podstawie: Jasielski Dom Kultury.