Bukowica wiosną zachwyciła turystów z Jasła i dała oddech na Tokarni

Bukowica wiosną zachwyciła turystów z Jasła i dała oddech na Tokarni

W Woli Piotrowej wystarczyło kilka kroków, by wejść w zupełnie inny świat - taki, w którym las, łąki i ślady dawnych osad układają się w beskidzką opowieść. Właśnie stąd, 25 kwietnia 2026, ruszyła kolejna wiosenna wyprawa Klubu Kulturalno-Turystycznego JDK i jasielskiego Oddziału PTTK, a celem była Tokarnia, najwyższe wzniesienie Pasma Bukowicy. 🌿

  • Na Tokarnię przez Wolę Piotrową ruszyli w ślad za beskidzką ciszą
  • Tokarnia i dolina Płonki pokazały Beskid Niski bez pośpiechu
  • Na końcu Bukowsko i Rymanów dopisały smak do górskiego dnia

Na Tokarnię przez Wolę Piotrową ruszyli w ślad za beskidzką ciszą

Grupa liczyła 26 osób, a prowadził ją przewodnik Tadeusz Wójcik. Trasa poprowadziła na południowy zachód, przez teren, który dziś dominuje spokojem lasów jodłowych i buczynowych, przeplatanych polanami i łąkami. Po drodze nie trzeba było szukać punktów orientacyjnych na mapie - wystarczył maszt telefonii komórkowej wyrastający ze wzgórza i kolejne, coraz szersze otwarcia na wiosenne stoki. ⛰️

Sama Wola Piotrowa miała w tej wędrówce mocny, historyczny akcent. To miejsce, które kiedyś zamieszkiwali Łemkowie, a po wysiedleniach związanych z Akcją Wisła praktycznie zniknęło z mapy jako wieś. Odrodziło się dopiero w 1966 roku, gdy zaczęły się tu osiedlać rodziny wyznania zielonoświątkowego ze Śląska Cieszyńskiego i Zaolzia. Dzięki temu marsz przez Bukowicę miał nie tylko krajobrazowy, ale i pamięciowy wymiar.

Tokarnia i dolina Płonki pokazały Beskid Niski bez pośpiechu

Na szczycie Tokarni przyszedł czas na spokojny odpoczynek. Wiosenna pogoda tylko podbiła ten moment, bo panorama i cisza same zachęcały do zatrzymania się na dłużej. Potem grupa zeszła w stronę doliny potoku Płonka, mijając teren po nieistniejącej już łemkowskiej wsi Przybyszów. Z pochyłości otwierały się kolejne widoki na wzgórza ciągnące się w stronę Karlikowa, który wielu kojarzy z dawnym kompleksem narciarskim. 🌞

To była ta część wyprawy, w której Beskid Niski działa najmocniej - nie spektaklem, ale spokojnym przesuwaniem się pejzażu. Las ustępuje łące, łąka wzgórzu, a wzgórze przypomina, że w tych terenach każda ścieżka ma swoją historię.

Na końcu Bukowsko i Rymanów dopisały smak do górskiego dnia

Finał wycieczki też miał swój urok. W Bukowsku, na terenie zachowanego podworskiego parku ze stawami i fragmentami starodrzewów, wędrowcy odpoczęli przy pieczeniu kiełbasek. Później przyszedł jeszcze słodki akcent w Rymanowie, w Jasiu Wędrowniczku, który domknął dzień prostym, ale dobrze trafionym odpoczynkiem. 🍰

Uczestnicy wrócili z poczuciem dobrze spędzonego czasu i z apetytem na kolejne wyjazdy, które wraz z nadejściem sezonu wiosenno-letniego będą pewnie przyciągać następnych chętnych do chodzenia po Beskidzie.

na podstawie: Jasielski Dom Kultury.