Beskid Niski zaskoczył wiosną, historią i widokami bez końca

Beskid Niski zaskoczył wiosną, historią i widokami bez końca

Pierwsze dni wiosny najlepiej smakują poza miastem, a Jasielski Dom Kultury z jasielskim oddziałem PTTK dobrze wiedzą, jak zamienić taki dzień w małą wyprawę z charakterem. W niedzielny poranek 22 marca na trasę ruszyła 32-osobowa grupa pod przewodnictwem Józefa Kaczora i od początku było jasne, że to nie będzie zwykły spacer po lesie 🌿

  • Wiosenne echa z Beskidu Niskiego prowadziły od Zagórzan do wieży na Wiatrówkach
  • Na Pustkach historia przemówiła najmocniej
  • Wapienne, Cieklin i ognisko w Foluszu dopełniły tę wyprawę

Wiosenne echa z Beskidu Niskiego prowadziły od Zagórzan do wieży na Wiatrówkach

Pierwszy przystanek padł na Zagórzany - miejscowość, w której wciąż pobrzmiewa historia naftowego zagłębia, dawnych rzemieślników i rodu Skrzyńskich. To właśnie oni przez dziesięciolecia byli gospodarzami tego majątku, a przy okazji mecenasami kultury. W ruinach dawnego pałacu łatwo poczuć, że to miejsce pamięta nie tylko wielką politykę i sztukę, ale też ludzi, którzy je odwiedzali - w tym Wincentego Pola i Artura Grottgera.

Ocalałym i bardzo charakterystycznym śladem po dawnym majątku została egipska piramida, pełniąca rolę rodzinnego grobowca. Tu wycieczka na moment zwolniła - zwłaszcza przy wspomnieniu Aleksandra Skrzyńskiego, ostatniego z rodu, a zarazem jednego z ważniejszych polityków II Rzeczpospolitej.

Z Moszczenicy grupa ruszyła już w teren, na około sześciokilometrową trasę prowadzącą na Wiatrówki. Na szczycie czekała 24-metrowa wieża widokowa na wysokości 430 m n.p.m. i dokładnie taki punkt programu, dla którego warto założyć wygodne buty. Z platformy rozciągał się szeroki widok na łagodne pagórki, Beskidy, a przy dobrej przejrzystości także Tatry i Bieszczady. 📷

Na Pustkach historia przemówiła najmocniej

Kolejny etap prowadził do Łużnej, na leśne wzniesienie Pustki (446 m n.p.m.), gdzie stoi jeden z najbardziej poruszających cmentarzy z I wojny światowej w regionie. Nekropolia nr 123 z drewnianą gontyną ma w sobie coś z architektury, ale i z ciszy, która zostaje z człowiekiem na długo po wyjeździe.

To miejsce pamięci o około 1200 żołnierzach różnych narodowości, poległych podczas bitwy pod Gorlicami w maju 1915 roku. Wycieczkowicze zatrzymali się tu na chwilę refleksji, a jedna z inskrypcji szczególnie mocno wybrzmiała w takim otoczeniu:

„W życiu rozdzieleni - śmiercią połączeni. Nikt nie zna ich imienia, przyjaciele i wrogowie. Kim byli, co znaczyli, zgasło, minęło. Jedno pozostało pewne: ich wierność”.

To właśnie na Pustkach historia przestaje być podręcznikową datą, a staje się bardzo ludzka.

Wapienne, Cieklin i ognisko w Foluszu dopełniły tę wyprawę

Po mocnym akcentcie pamięci przyszedł czas na lżejszy, bardziej odpoczynkowy fragment trasy. Wędrowcy dotarli do Wapiennego, niewielkiego uzdrowiska ukrytego w otulinie Magurskiego Parku Narodowego. Spacer po Promenadzie Napoleońskiej, wizyta przy pijalni wód mineralnych i zaglądanie do lokalnych miejsc spotkań domknęły ten fragment wyjazdu spokojniejszym rytmem.

Sporo uwagi przyciągnęła też Pierogarnia pod Ferdlem - nie tylko jedzeniem, ale przede wszystkim wnętrzem. Drewniane detale, tradycyjne tkaniny, batiki, stare kredensy i wielkanocne ozdoby stworzyły klimat bliski kulturze Pogórzan i Łemków. Takie miejsca zostają w pamięci nie przez wielkie deklaracje, ale przez szczegół 🪵

Ostatni przystanek czekał w Cieklinie, w miejscowości, która uchodzi za kolebkę polskiego narciarstwa. To właśnie tam mieści się Muzeum Narciarstwa im. Barabasza z największą w kraju kolekcją sprzętu narciarskiego. Wiesław Czechowicz pokazał uczestnikom ekspozycję i opowiedział o historii zbiorów, a dodatkowo oprowadził ich po wystawie fotograficznej Urszuli Czerwińskiej pt. „Górskie Ogrody”.

Na finał nie zabrakło czegoś, co w takich wyjazdach spina całość równie mocno jak widoki i zabytki - tradycyjnego pieczenia kiełbasek przy wiacie ogniskowej na Foluszu. I właśnie tak Beskid Niski przypomniał, że potrafi dać w jednej wyprawie historię, krajobraz, pamięć i zwykłą, dobrą radość bycia razem.

na podstawie: JDK Jasło.