Hyuk Lee zagrał recital, który trzymał w napięciu do ostatniego bisu

Hyuk Lee zagrał recital, który trzymał w napięciu do ostatniego bisu

Niedzielny wieczór 26.04. należał do fortepianu, a dokładniej do Hyuka Lee - pianisty, który potrafi jednym programem przejść od liryki do popisu wirtuozerii. W jego recitalu Chopin, Skriabin i Kapustin zabrzmieli jak trzy różne światy, ale w jednej, bardzo spójnej opowieści 🎹

  • Hyuk Lee prowadził publiczność od Chopina do Kapustina bez jednego zbędnego gestu
  • Publiczność odpowiedziała ciepło i nie pozwoliła zejść ze sceny po pierwszym finale

Hyuk Lee prowadził publiczność od Chopina do Kapustina bez jednego zbędnego gestu

Lee, pianista z Seulu i laureat międzynarodowych konkursów, pokazał to, z czego jest dziś znany na światowych estradach: dojrzałość, precyzję i wyczucie narracji. Nie chodziło tu o samą techniczną sprawność, choć i tej nie brakowało - ważniejsze było to, że każda fraza miała sens i prowadziła dalej, bez pośpiechu, ale też bez utraty energii ✨

Romantyczna poetyka Chopina spotkała się z bardziej ekspresyjnym, nerwowym światem Skriabina, a potem przyszła pora na Kapustina, czyli muzykę, która lubi błysk i sceniczny rozmach. Taki zestaw nie wybacza bylejakości, ale właśnie dlatego recital tak mocno wybrzmiał - był różnorodny, a jednocześnie konsekwentny.

Publiczność odpowiedziała ciepło i nie pozwoliła zejść ze sceny po pierwszym finale

Najmocniej mówiła tu jednak reakcja słuchaczy. Wieczór został przyjęty bardzo serdecznie, a artysta wrócił po bis aż trzy razy. To zwykle najlepszy znak, że koncert nie skończył się wraz z ostatnim akordem, tylko zostawił po sobie coś więcej - pamięć muzycznego spotkania, które nie potrzebowało słów.

Recital Hyuka Lee pokazał też, jak dużą siłę ma dziś młode pokolenie pianistów, kiedy łączy perfekcję z emocją. W takim wydaniu klasyka nie brzmi szkolnie ani odświętnie na siłę - raczej jak żywa rozmowa z publicznością, która trwa jeszcze długo po wybrzmieniu ostatniego dźwięku.

na podstawie: Jasielski Dom Kultury.